wtorek, 23 lipca 2013

Sos Czosnkowy Tarsmak

Sezon grillowy w pełni.  Wszelkiego rodzaju sosy i dressingi często wypierają tradycyjny ketchup czy musztardę na biwakowych stołach.

Dzisiaj sprawdzimy, co jemy w produkcie:

SOS CZOSNKOWY

Tarsmak




Skład:
  1. woda
  2. olej roślinny
  3. cukier
  4. ocet spirytusowy
  5. czosnek 2%
  6. skrobia modyfikowana
  7. sól
  8. gorczyca
  9. stabilizatory: guma guar i guma ksantanowa
  10. żółtko jaja kurzego w proszku
  11. substancje konserwujące: benzoesan sodu i sorbinian potasu
  12. szczypiorek suszony
  13. aromat czosnkowy
  14. barwnik beta karoten
  15. przeciwutleniacz E 385
 No dobrze. Skrobia modyfikowana - to w sumie już standard w większości produktów spożywczych. Od kiedy wykonuję w gabinecie testy Food Detective, zauważyłam, że większość badanych ma nadwrażliwość na kukurydzę. W sumie nie ma się czemu dziwić. Jesteśmy niemalże bombardowani nią na każdym kroku, jak chociażby pod postacią skrobi modyfikowanej.

W produkcie znalazły się stabilizatory, dobrze, że pochodzenia naturalnego. Jednakże jeżeli macie wrażliwy przewód pokarmowy, lepiej takich dodatków unikać. W nadmiarze powodują m.in. wzdęcia. Przy czym słowo "nadmiar" jest bardzo subiektywne. Dobrze jest o tym pamiętać.

Substancje konserwujące: benzoesan sodu i sorbinian potasu. Kolejne składniki, które w nadmiarze mogą źle wpływać na organizm (włączając w to działanie nowotworowe). Ta ilość, która jest w danym produkcie nie jest trująca, ale ile produktów sztucznie konserwowanych jemy w ciągu dnia? I czy przypadkiem nie przekraczamy bezpiecznej dawki?

I na końcu. Coś, co mną po prostu wstrząsnęło:
E 385 Sól wapniowo-disodowa kwasu etylenodiaminotetraoctowego
Syntetyczny przeciwutleniacz i substancja o działaniu synergistycznym z konserwantami. Stosowany w produkcji konserw (np. do roślin strączkowych, grzybów i ryb), niskotłuszczowej margaryny i mrożonych skorupiaków. Silnie wiąże substancje mineralne, może prowadzić do poważnych zaburzeń w przemianie materii. Dzieci poniżej 2 roku życia nie mogą go spożywać. Stosowana także jako lek przy leczeniu zatruć metalami ciężkimi. Odradza się spożywanie.  
Ten dodatek w mojej opinii dyskwalifikuje produkt do spożycia.

Dodatek, który "silnie wiąże substancje mineralne"?  Takie jak np. wapń? Jak wszyscy wiemy, wapń buduje kości. Jest ważny zarówno dla dzieci, jak i osób starszych. Dla chorych lub zagrożonych osteoporozą.
"Może prowadzić do poważnych zaburzeń w przemianie materii"? Jak coś takiego w ogóle zostało dopuszczone do użytku? Wiem, że "wszystko jest trucizną i nic nią nie jest, wszystko zależy od dawki", ale bez przesady. Na tej zasadzie można by było dopuszczać dodatek każdego świństwa, byle w małych ilościach...

Analiza tego produktu przypomniała mi o starej zasadzie:
Zawsze czytaj skład produktu do końca! Na tym przykładzie widać, jak podstawowe składniki mogą zmniejszyć naszą czujność. Moją uśpiły. Gdy pierwszy raz czytałam ten skład (w sklepie), pomyślałam sobie: nie jest tak tragicznie. Dopiero po powrocie do domu, gdy doczytałam się, czym jest E 385, słabo mi się zrobiło...

 Jeszcze jedna uwaga: na opakowaniu widnieje napis "Doceń polskie". Naprawdę chciałabym docenić. Naprawdę chciałabym wybierać tylko produkty polskie. Ale też naprawdę bym chciała, żeby te produkty były zdrowe i mnie nie truły.

I na zakończenie.

Jeżeli nie macie czasu lub ochoty czytać składu i się zastanawiać, który produkt jest zdrowszy, możecie posłużyć następującymi zasadami:
1. Kupuj ten produkt, który ma najmniej składników.
2. Kupuj ten produkt, który ma najkrótszy termin przydatności do spożycia.
3. Produkt w opakowaniu szklanym jest lepszy niż ten w plastikowym.


Pozdrawiam
Ewa Mirkowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz